Kierunek: Kopenhaga

Za każdym razem, gdy linia lotnicza ogłasza nowy kierunek, który już wkrótce zasili siatkę połączeń regularnych w Katowice Airport imienia Wojciecha Korfantego, budzi się w nas dusza podróżnika. Możliwość zwiedzenia nieznanych wcześniej miejsc napawa nas nie tylko ciekawością, ale i niepohamowaną chęcią wskoczenia na pokład samolotu, żeby zobaczyć nowe miejsce. Niedługo taką możliwość zapewni nam linia Wizz Air; 18 października 2023 roku przewoźnik zainauguruje trasę łączącą Katowice Airport ze stolicą Królestwa Danii, czyli Kopenhagą. Podekscytowani perspektywą zwiedzenia skromnej niegdyś osady rybackiej, zachęcamy do zapoznania się z niniejszym artykułem, w którym zgromadziliśmy najsłynniejsze i najciekawsze (naszym skromnym zdaniem) atrakcje, które podczas pobytu w Kopenhadze po prostu trzeba zwiedzić. Zapraszamy do lektury!

Kilka słów o Kobmannahavn

Choć gremium archeologiczne jest zgodne, że pierwsi osadnicy przybyli na tereny dzisiejszej Kopenhagi w XI wieku naszej ery, przyjęło się mówić, że miasto zaczęło się rozrastać dopiero po 1167 roku, kiedy to Absalon (1128 – 1201), biskup katolicki i jedna z najważniejszych postaci duńskiej areny politycznej tamtych czasów, zlecił ufortyfikowanie niepozornej wówczas wioski rybackiej. Co ciekawe, podczas gdy wszystkie miasta ówczesnej Danii podlegały królowi Waldemarowi I Wielkiemu (1131 – 1182), Kopenhaga znalazła się pod całkowitą pieczą Absalona. Dogodne położenie, zarówno nad wodami Bałtyku, jak i na szlaku pomiędzy Roskilde i Lund, czyli miastami, w których znajdowały się katedry kościoła katolickiego, uczyniło Købmannahavn – tak brzmiała ówczesna nazwa osady – bardzo ważnym punktem handlowym. Miało to oczywiście niebagatelny wpływ na rozwój miasta, które zaczęło się dynamicznie rozbudowywać i już w XIII wieku mogło się poszczycić mianem jednej z największych i najbogatszych osad średniowiecznego Królestwa Danii.

Amalienborg oraz pomnik Chrystiana V Oldenburga

Kopenhaga zaczynała jako skromna rybacka wioska, ale w pewnym momencie rozkwit miasta zaowocował powstaniem i rozbudową portu. Choć dokładna lokalizacja pierwszego portu nie jest do końca pewna, prawdopodobnie – zdaniem archeologów – znajdował się on w okolicach dzisiejszego placu Højbro Plads, który z kolei powstał po wielkim pożarze miasta w 1795 roku. Dziś na placu można znaleźć dość osobliwą konstrukcję, która bezpośrednio nawiązuje do przeszłości Kopenhagi. Mowa o posągu wspomnianego już biskupa Absalona na koniu. Okazały pomnik, wzniesiony w 1902 roku, upamiętnia 700. rocznicę śmierci pierwszego władcy miasta, co tylko dowodzi, jak wielkim poważaniem i estymą, pomimo upływu lat, w dalszym ciągu cieszy się ów postać. Potwierdzeniem szacunku i niezanikającej pamięci o biskupie są słowa znajdujące się na cokole pomnika: „Han var modig, snild og fremsynet / en ynder af lærdom / med ren vilje Danmarks trofaste søn”, co w wolnym tłumaczeniu oznacza: „Odważny, mądry oraz wizjonerski / miłujący wiedzę / o czystym sumieniu, wierny syn Danii”.

Na salonach z Glucksburgami

Wspomnieliśmy w pierwszym akapicie tego artykułu, że Dania jest królestwem. Nie powinno zatem nikogo zdziwić, że w kraju w dalszym ciągu urzęduje rodzina królewska, która jednoczy wokół siebie naród duński i reprezentuje go na świecie. Przyjmuje się, że pierwszym królem Danii, którego imię przetrwało bezlitosną próbę czasu i jest nam dziś znane, był Ongendus, który wstąpił na tron w 710 roku naszej ery. Za symboliczny początek samego królestwa przyjmuje się z kolei rok 965, kiedy to Król Harald Sinozęby (ok. 911 – 987) przyjął chrzest i ustanowił chrześcijaństwo religią Danii. Obie daty czynią Danię jednym z najstarszych królestw na świecie.

Dziś władzę na duńskim dworze sprawuje Małgorzata II (1940) z dynastii Glücksburgów. Królowa została koronowana w 1972 roku, czyli ponad 50 lat temu. Jesienią oraz zimą Małgorzata II urzęduje w pałacu Amalienborg, który pełni funkcję oficjalnej rezydencji królewskiej od 1794 roku. Jest to swoista wizytówka Kopenhagi, którą po prostu trzeba zobaczyć. Co ciekawe, pierwotnie na terenie pałacu znajdował się pałacyk letni z ogrodem, wzniesiony w latach 1667-1673. W 1689 roku na terenie konstrukcji wybuchł jednak pożarł, który doszczętnie ją strawił. Aktualna forma pałacu, składająca się z czterech identycznych budynków reprezentujących styl rokoko, została wybudowana dla czterech bogatych rodzin szlacheckich, które sprawowały pieczę nad kompleksem do 1794 roku, kiedy to w Christiansborgu – ówczesnej siedzibie rodziny królewskiej, aktualnie pełniącej funkcję miejsca obrad duńskiego parlamentu – wybuchł pożar, który zniszczył zamek, tym samym pozbawiając króla Chrystiana VII Oldenburga (1749 – 1808), mówiąc kolokwialnie, dachu nad głową. Duński władca zwrócił się wówczas do wspomnianych wyżej rodzin i wykupił od nich pałace. Wkrótce, bo w grudniu 1794 roku (pożar w Christianborgu miał miejsce pod koniec lutego tego samego roku), rodzina królewska urzędowała już w Amalienborgu.

Uroczysta zmiana warty przez Den Kongelige Livgarde

Na terenie pałacu nie sposób nie zauważyć stojącego na środku placu pomnika konnego przedstawiającego króla Chrystiana V Oldenburga (1723 – 1766). Wykonana z brązu konstrukcja, podarowana rodzinie królewskiej przez Duńską Kompanię Wschodnioindyjską w 1771 roku, czyli pięć lat po śmierci króla, przedstawia dumnego władcę Danii, ubranego w pancerz antycznego wzoru, z wieńcem laurowym na głowie oraz laską marszałkowską w ręce. Za ciekawostkę z pewnością należy uznać fakt, że pomnik, zgodnie z orzeczeniem komitetu Kanonu Kultury Duńskiej, kosztował więcej niż… cztery otaczające go budynki pałacowe Amalienborgu. Rozmiar, jak widać, nie zawsze ma znaczenie.

Oprócz możliwości zwiedzenia części kompleksu, w którym znajduje się m.in. muzeum poświęcone obecnie panującej dynastii Glücksburskiej, dość charakterystycznym i nieodzownym elementem życia codziennego w Amalienborgu, który przyciąga rzesze turystów, jest uroczysta, odbywająca się punktualnie w samo południe, zmiana warty przez członków formacji Den Kongelige Livgarde, odpowiedzialnej za bezpieczeństwo członków rodziny królewskiej. „Formalność” wyróżnia przy tym nie tylko jej wzniosły, nieco mechaniczny charakter, lecz także same stroje strażników, które wyglądem nawiązują do umundurowania duńskich żołnierzy z XVII wieku, składającego się z ciemnoniebieskiej tuniki (na wyjątkowe uroczystości zakładany jest wariant w kolorze czerwonym) oraz wysokiej czapki (tradycyjnie wykonanej z niedźwiedziej skóry), czyli bermycy.

Miasto (z) baśni

Zastanawialiście się kiedyś, co wspólnego mają: Mała Syrenka, Brzydkie Kaczątko, Królowa Śniegu oraz Kopenhaga? Wspólnym mianownikiem jest dla nich postać Hansa Christiana Andersena (1805 – 1875), znanego na całym świecie pisarza, którego zbiór baśni na zawsze zapisał się w kanonie literatury. Choć Duńczyk urodził się w leżącym niedaleko Kopenhagi mieście Odense, przez praktycznie całe życie związany był ze stolicą Danii, gdzie zresztą powstały najsłynniejsze z jego dzieł. Podczas pobytu w Kopenhadze warto przejść koło miejsca, gdzie Andersen mieszkał przez prawie dwadzieścia lat: pod adresem Nyhavn 67, na jednej z najpopularniejszych obecnie ulic miasta, znajduje się niepozorny biały budynek, w którym w latach 1848 – 1865 pisarz zajmował mieszkanie na drugim piętrze.

Pomnik Małej Syrenki

Już za życia Hans Christian Andersen oraz jego przebogata twórczość cieszyli się wyjątkowym poważaniem wśród duńskiego społeczeństwa, o czym niech świadczy fakt, że artysta mógł pochwalić się przychylnością samej rodziny królewskiej, na dworze której miał zresztą okazję gościć. Nawet dziś, wiele lat po jego śmierci, pamięć o jednym z najsłynniejszych autorów baśni jest bardzo silna, a wykreowane przez niego postaci stanowią nieodzowną część kultury nie tylko Danii, lecz także całego świata. W samej Kopenhadze spuścizna Andersena została upamiętniona między innymi za pomocą posągu siedzącej na kamieniu Małej Syrenki, tytułowej bohaterki jednej z najbardziej umiłowanych baśni pisarza. Mierząca 1,25 metra konstrukcja waży około 175 kilogramów i znajduje się na promenadzie nabrzeża Langeline, gdzie od 1913 roku przyciąga morza turystów. Pomnik Małej Syrenki jest jednym z symboli Kopenhagi i jedną z jej najchętniej odwiedzanych atrakcji.

Stolica wesołych miasteczek

Niewyobrażalnym wręcz uchybieniem byłoby wspomnienie o Kopenhadze bez wzmianki o słynnych, położonych w samym centrum miasta, Ogrodach Tivoli, na terenach których znajduje się z kolei wesołe miasteczko. Choć Tivoli oficjalnie zostało oddane do użytku w 1843 roku, czyli blisko 180 lat temu, w dalszym ciągu jest to sprawdzony sposób (zarówno wśród Duńczyków, jak i turystów) na przednią zabawę. Wesołe miasteczko oferuje szeroki wachlarz atrakcji oraz kolejek, pośród których z pewnością warto wyszczególnić zarówno wywołującą silne poczucie nostalgii klasyczną karuzelę, która zasila bogaty zasób Tivoli od niepamiętnych czasów, jak i zapierający dech w piersiach Himmelskibet, który to z kolei może poszczycić się mianem jednej z najwyższych, wznoszącej się na wysokość 80 metrów, karuzeli świata. Ogrody Tivoli to nieoczywisty, acz sprawdzony sposób na spędzenie czasu. Gwarantujemy, że po dniu w parku uśmiech nie będzie chciał wam zejść przez długi, długi czas.

Ogrody Tivoli, czyli jedno z najstarszych wesołych miasteczek na świecie

Jak wspomnieliśmy w poprzednim akapicie, wesołe miasteczko w Ogrodach Tivoli zostało otwarte 15 sierpnia 1843 roku. Relatywnie rzecz ujmując, jest to dość odległa data, więc nie powinno nikogo dziwić, że jest to jeden z najstarszych czynnych lunaparków na świecie. W ramach ciekawostki warto również wiedzieć, że nieopodal Tivoli oraz samej Kopenhagi znajduje się las Jægersborg Dyrehave, w którym z kolei można znaleźć Dyrehavsbakken (znane potocznie również jako „Bakken”), czyli… najstarsze wesołe miasteczko na świecie, czynne od 1583 roku. Pomimo upływu lat, „starodawny” charakter wesołego miasteczka nawet dziś jest dość silnie odczuwalny. Najlepszym tego przykładem jest prawdopodobnie jedna z najbardziej rozpoznawalnych kolejek Bakken, czyli Rutschebanen. Drewniany rollercoaster został oddany do użytku w 1934 roku i, pomimo wprowadzenia licznych zmian mających na celu poprawę bezpieczeństwa, konstrukcja w dalszym ciągu zachwyca swoim nostalgicznym stylem. Wstęp na teren samego Bakken jest darmowy, więc warto wybrać się do niego choćby na osobliwy spacer w historycznej scenerii.

Lecimy do Kopenhagi!

18 października 2023 roku w Katowice Airport wystartuje pierwszy samolot z pasażerami, którzy zdecydowali się na podróż do stolicy Danii. Wśród nich możecie być i wy! Kopenhaga to wyśmienity pomysł zarówno na krótsze, jak i na dłuższe podróże. Zgodnie z zapowiedziami linii Wizz Air, kierunek będzie dostępny cztery razy w tygodniu: we wtorki, czwartki, soboty i niedziele. Bilety na nowe połączenie są dostępne na oficjalnej stronie Katowice Airport oraz na oficjalnej stronie przewoźnika.


Autor: Jakub Mańka | PR Katowice Airport
Zdjęcia: Adobe Stock

O Ryanairze i jego nowej bazie w KTW Kierunek: Majorka Kurs na Bristol
Pokaż komentarze
Aktualnie nie ma żadnych komentarzy.